PODJADANIE

Wiadomość

użytkownik zablokowany

Dołączył: -

Miasto: -

Punkty: 0

Podjadaniu mówimy „Nie”!


Czy wiesz, że co najmniej 47%przyswajanych dziennie kalorii nie pochodzi z zasadniczych posiłków, a niekontrolowanego podjadania miedzy nimi?

Walczysz ze sobą, ale jak tu nie jeść, kiedy wokół jest mnóstwo dostępnych pysznych, chrupiących i niekoniecznie zdrowych przekąsek, typu chipsy, ciasteczka, batoniki. Producenci dbają o to, aby te produkty kusiły smakiem, zapachem i kolorowym opakowaniem. Szczególnie doświadczamy tego wybierając się do hipermarketu nie jedząc wcześniej pożywnego posiłku…. Finał takich zakupów zwykle wygląda tak, iż w naszym koszyku pojawiają się opakowania po „już zjedzonych” przekąskach. Tylko, kto wtedy zastanawia się nad ich kalorycznością?

Rada, jak nie podjadać jest tyleż prosta, co wymagająca samodyscypliny. Za wszelką cenę postaraj się oprzeć pokusie! Pomocą w tej walce jest regularne, spożywanie posiłków, w mniejszych ilościach, lecz częściej. Posiłki muszą być jak najbardziej sycące, czyli bogate w błonnik, który pęczniejąc w żołądku daje uczucie wypełnienia. W praktyce oznacza to sięganie po warzywa, owoce, ziarna i wypijanie dużej ilości wody (1, 5-2l) dziennie. Pamiętaj o tych zasadach i spróbuj się do nich zastosować, a zobaczysz, że efekty mile Cię zaskoczą!

A Ty jak radzisz sobie z podjadaniem? Może masz jakieś sprawdzone sposoby albo chciałbyś zobaczyć jak radzą sobie inni? Zapraszam do dyskusji na forum e-figura.pl

lenka_aa

Dołączył: 16:52 @ 22/04/2008

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 4

Witam!
Faktycznie, na początku odchudzania nie myślalam o niczym innym TYLKO O JEDZENIU! Nawet jak nie czulam głodu fizycznego to miałam tzw. ZACHCIANKI i APETYT NA COŚ! Po jakimś czasie organizm sie przyzwyczaił do 5 posilków dziennie (mniej więcej o stałych porach).
Moim sposobem na PODJADANIE jest picie NIEGAZOWANEJ WODY MINERALNEJ, dodatkowo preparaty z BŁONNIKIEM i częste, małe posiłki. (niestety ostatni ok. godz. 20 a nie jak radzą dietetycy 18 - fizycznie nie dałabym rady). AAAAAAAA i jeszcze coś! PODEJŚCIE DO SPRAWY!!!!!!!! W moim przypadku to nie jest DIETA na chwilę tylko ZMIANA STYLU ŻYCIA! Więc jak mi się zdarzy zjeść coś NIEDOZWOLONEGO to nie panikuję od razu. Jestem tylko człowiekiem, mam prawo do małych przyjemności. Nie obwiniam się TYLKO WALCZĘ DALEJ!!!
Na początku waga spadała szybciutko. teraz wolniej, ale systematycznie ok. 1 kg. tygodniowo. Mam już za sobą 11 kg. i powiem wam, że podczas zrzucania tego balastu (bądź co bądź) nie cierpiałam duchowych i cielesnych katuszy!!!
Przedemną jeszcze 7,5 kg. - TO MÓJ CEL. Do tzw. IDEALNEJ WAGI jeszcze 12,5 kg. ale to sobie daruję.

użytkownik zablokowany

Dołączył: -

Miasto: -

Punkty: 0

Hej Lenka :)

No proszę post pełen optymizmu :) :) :) dzięki za rady, którymi się z nami podzieliłaś. Wniosek jest jeden:

NIE TAKIE ODCHUDZANIE STRASZNE......jak się naprawdę chce :) :) :)

Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów

_titka1_

Dołączył: 10:50 @ 12/05/2008

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 1

hej. powiem tak... nie dojadać to jest ciężka sprawa w momencie kiedy nudzimy sie lub zagryzamy stres. ja tak mam!!!
wiosną i latem nie mam problemu z tym ponieważ warzywa są za grosze,które zresztą uwielbiam. zimą jest koszmar. ostatnio starałam się zamienić chrupki i inne smakołyki na ziarka słonecznika. skutkuje :0 polecam. jednak walkę z sama sobą dopiero zaczynam, bo jestem łakomczuchem i uwielbiam jeść. teraz czas na marchewkę hehe.

życzę powodzenia.

lenka_aa

Dołączył: 16:52 @ 22/04/2008

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 4

Zgadzam się z przedmówczynią!
Od tygodnia się stresuję i widzę, że waga stanęła (dobrze, że nie rośnie... hi hi hi )
Może i w ciągu dnia jakoś się trzymam (kuszą mnie suszone babany - chipsy bananowe), ale pod koniec dnia już wymiękam i wcinam mega kolację o niedozwolonej porze (21-22)! Wczoraj na przykład mąż mnie skusił białym serem z żurawiną. Nie wytrzymałam i zjadłam kawałek z 1/2 kromki chleba razowego i 2 ogórkami małosolnymi.

użytkownik zablokowany

Dołączył: -

Miasto: -

Punkty: 0

Hej :)

Czasem sobie myślę, że dobrym rozwiązaniem jest wyjechanie na 2 tygodniowe wczasy odchudzające gdzie zajmujemy się głownie sobą i swoim odżywianiem.Można wtedy chyba nabyć dobrych nawyków, tzn. nauczyć organizm jeść o odpowiednich porach, żeby potem alarmował nam o porze jedzenia burczeniem w brzuszku :)
Ale takie wczasy niestety troszkę kosztują.....

Pozdrawiam !!!

katerina1

Dołączył: 16:52 @ 18/06/2009

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 1

witam
jestem juz kobieta dojrzala po 50 ale w dalszym ciagu chcialabym dobrze wygladac nie mam duzej nadwagi ale przeszkadzaja mi oponka na brzuchu i tegie uda co stosowac jaka diete czy sa jakies skuteczne tabletki ktore pomoga wraz z dieta pozbyc sie okolo 7 kg nadwagi.
Pozdrawiam

Marysia17

Dołączył: 17:58 @ 23/09/2009

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 1

Hej!
Mam 17 lat i kilka miesięcy temu postanowiłam troche się odchudzić. Dzięki pięciu posiłkom dziennie i ćwiczeniom straciłam na wadze. Niestety przez ten czas nie nabrałam nawyków, które by mnie satysfakcjonowały. Co ciekawe, wyzbyłam się nawyku jedzenia słodyczy, picia słodkich napojów(tylko herbata zielona w dodatku)i jedzenia fastfoodow , jem same zdrowe rzeczy : ciemny chleb, mięso z grilla, polubiłam warzywa, owoce i jogurty naturalne . I tu jest właśnie mój problem. Szaleję teraz za owocami i orzechami i podjadam je pomiędzy posiłkami. Czasami wieczorem jestem w stanie zjeść 4 brzoskwinie, chociaż jak wstaję z kanapy to mało się nie przewróce, bo mam tak wypełniony żołądek, ale twardo sięgam po kolejne. Dzisiaj po obiedzie składającym się z grillowanego kurczaka i plasterków pomidora , w przeciągu godziny zjadłam jeszcze rosol (ale doszlam do wniosku ze nie najadłam się po prostu), po godzinie zmiksowałam banan z mlekiem a potem zjadłam jeszcze pare migdałów i jogurt naturalny...Dopuszczam opcje, że może to z nudów, albo za bardzo się przejmuję...ale troche już to trwa i może jak ktoś spojrzy trzeźwym okiem i powie co o tym myśli to się uspokoję ;/

Z góry dziękuję za odpowiedź
Pozdrawiam

michi

Dołączył: 18:37 @ 24/10/2009

Miasto: -

Punkty: 0

Listów: 1

Mam identyczny problem co poprzedniczka. Od kilku miesięcy odżywiam się wyłącznie zdrowo, nawet przeszła mi ochota na słodycze i tłuste rzeczy, niestety - uzależniłem się od zdrowego jedzenia, a najbardziej od jabłek. Nie jestem zorientowany jak to wygląda u Marysi dokładnie, ale ja potrafię po kolacji wszamać nawet 5 dużych jabłek i mimo że czuje się najedzony to jem dalej, to straszne... Mój rekord to 12 jabłek w ciągu dnia, jak nie ma jabłek to zabieram się za śliwki, pomarańcze no dosłownie co jest pod ręką - byle by było duże. Mój błąd polega też na tym że niemal zawsze jak jem to czytam albo oglądam TV i przez to jem zawsze więcej niż zaplanowałem :( Odkąd przestawiłem się na zdrową żywność to sporo schudłem i mama w odwecie żebym przybrał na wadze kupuje kilogramami te owoce żeby mnie kusiło a ja nie potrafię się oprzeć.
Chciałbym się dowiedzieć jakie mogą być konsekwencje takiego stylu życia no i oczywiście jak pokonać tę męczącą słabość.
Również pozdrawiam ;)

Aby dodać posta musisz się zalogować