Mam z tym wielki problem, dlatego mimo ciągłego odchudzania zamiast tracić na wadze rosnę coraz bardzie. Sprawdźcie ostatni wpis w moim pamiętniku to sami zobaczycie, jaka słaba jestem.... Potrzebuje grupy wsparcia i to szybko! Albo niech ktoś na mnie akrzyczy...sama nie wiem
Daj spokój, weź się w garść a nie użalaj się nad sobą! Stara baba , a zachowujesz się jak szesnastolatka. Sama zdecyduj, albo czegoś na prawde chcesz, albo nie.
oczywiście będziemy Cie wspierać, ale najpierw sama musisz sobie odpowiedzieć na pytanie czego tak naprawde chcesz i na czym Ci zależy. Nikt Cię nie zmusi do odchudzania. To tylko Twoja decyzja.
Weź się w garść ..siądź sobie i przemyśl dokładnie dlaczego chcesz schudnąć?? czy jeśli schudniesz będziesz się lepiej czuła ?? czy będziesz czuła się bardziej atrakcyjna i z uśmiechem na twarzy staniesz przed lustrem naga
Jedyną osobą, która może Ci pomóc jesteś Ty sama. Ty spojrzysz w lustro, na wagę, popatrzysz jak odbierają Cię inni i wtedy zdecydujesz, czy jesteś z tym wszystkim szczęśliwa czy nie. Powodzenia.
..musi po prostu przyjść taki moment kiedy weźmiesz się za ćwiczenia...Jest to trudne i wymaga samozaparcia, ale spróbuj i zobacz jak cudownie się człowiek czuje po wysiłku...kocham to uczucie...od razu czuję się chudsza... polecam jeszcze raz... www.sokarla.blogspot.com
przeczytałam na tym blogu http://madreizdroweodchudzanie.blogspot.com/ reklame o nazwie, dieta proteinowa, nie bd sie wypowiadała,poprostu ja przeczytaj, napewno niezaszkodzi.
Ja też miałam wielki problem z motywacją aby zabrać się wkońcu za siebie,tym bardziej że zostałam sama z dzieckiem i nie miał kto mnie w tym wspierać..Ale odkąd trafiłam przez zupełny przypadek na stronę slimon i poczytałam że nie jestem sama z tym problemem coś we mnie pękło..Powiedziałam sobie STOP..Jest tu tyle cennych wskazówek i porad..Są ludzie którzy choć tylko wirtualnie ale jednak są z nami..Wspierają nas..To jest super..
Witam
Na imię mi kinga.Mam 13 lat . Mam 161 cm wzrostu i 61 kg wagi. Nie jestem brzydka, ale mój brzuch mnie przeraża. Od zawsze byłam uświadamiana że jestem gruba. Nie mam chłopaka. wydaje mi się że nie jestem otyła . Nie widać po mnie mojej wagi. Jestem bardziej ubita, mam duzo siły, chętnie ćwiczę, jestem wysportowana. Jednak jest mi bardzo ciężko. Zawzięłam się i od początku wakacji mam dietę , znacz nie jem słodyczy. Co dzień robię 6 waidera i 50 brzuszków. Efektów na wadze nie widać. Czy możliwe że nie tracę na wadze dla tego, bo moja tkanka tłuszczowa zamienia się w mięśnie, a one są cieższe. Błagam o pomoc. Co robić??