Nie wiem jak Wy ale ja już mam powoli dość słońca ( pewnie będę za nim tesknić zimą, ale cóż). Jest za gorąco i nie da się funkcjonować w takim upale... Co jesć zeby się ochłodzić? Lody, zimna woda, owoce to wiem... Ale może bardziej wyrafinowane pomysły???
Klimatyzacja lub przynajmniej wiatrak. Mrożone owoce do possania. Lekkie, przewiewne stroje. To moje propozycje. Niestety upały już się kończą. Nadchodzi jesień :/
A na przyszły rok, to lepiej pić napoje w temperaturze nie niższej niż pokojowa. Zimna woda schładza szybko organizm od środka i on jako genialna machina za wszelką cenę chce wyrównać swą temperaturę, więc zaczyna grzać i jest gorzej. To samo z kąpielą lepsza jest ciepła...
Ja ochładzam się w bardzo przyjemny sposób ;) Lody w niewielkich ilościach, od czasu do czasu... Wybieram te na bazie owoców, czyli sorbety, ewentualnie lody waniliowe. Uwielbiam i nie potrafiłabym zupełnie z nich zrezygnować. Od czasu do czasu sorbet gruszkowy Zielona Budka (chyba mój ulubiony :)) nie powinien zaszkodzić... a ile przyjemności :)