Ważyłam 98 kg i schudłam do 60 kg. Przy tej wadze nie można było mówić o silnej woli (gdybym ją miała nie dopuściłabym do nabrania takiej masy). Miałam wielki zapał do odchudzania i ćwiczenia niestety tylko przez kilka dni. Kiedy robiłam sie głodna, zmęczona i nie widzialam znacznego efektu natychmiast wpadałam w depresje i dobieralam sie do ciastek. Moja dieta szła w zapomnienie a zamiast spadku wagi przybierałam dodatkowe parę kilo :( Ale poradziłam sobie z tym i od 7 lat utrzymuje wagę. Wiem ile wysiłku trzeba, żeby to osiągnąć dlatego trzymam kciuki za Wasze efekty.
Witam i pozdrawiam :) i graruluje !
Wiem co to jest miec za duzo (to malo powiedziane) kilogramow do schudniecia.
Ja przy wzroscie160 cm wazylam w maju 110kg . Po nie milej wizycie u lekarza z powodu silnych boli w nogach oraz po diagnozie jakiej postawil powiedzialam sobie dosc tego zarcia za chwile bede siedziec na wuzku inwalidzkim.
Po przegladnieciu roznego rodzaju diet zadna mi nie pasowala postanowilam swoim sposobem sie troche odchudzic wiec zaczelam zmiejszac posilki i tylko jedzac sniadanie i obiad bogaty w warzywa i owoce przy tym picie duzuch ilosci wody mineralnej oraz jak tylko to bylo mozliwe jazda na rowerze, spacery i male cwiczenia w domu na rozbudzenie.
Podjelam taka walke w ten sposob zeby moja waga wolno spadala bo to podobno najlepiej dla organizmu i tak wlasnie jest waga spada od 2 do 3 kg na miesiac. Jestem cierpliwa widzac ze sa efekty male ale jak duzo ciesza nawet jak by mialo to trwac ponad rok to jetem tyle poswiecic czasu dle wlasnego dobra. W tej chwili waze 95kg calkiem dobrze sie czuje poczatki byly ciezkie ale udlao mi sie to przezwyciezyc teraz jest dobrze juz nie mam takiego pragnienia na jedzenie i nie czuje sie tak glodna jak wczesniej. Mam nadzieje ze uda mi sie jeszcze (mazenie moje to zejsc do wagi 60 kg) troche schudnac tylko bym chciala cie zapytac jak udaje ci sie utrzymywac ta wage?
Takich ludzi trzeba podziwiać:]]] moje gratulacje kochane :] A Jagoda mogłabyś mi powiedzieć jak poradziłaś sobie z ciastkami w ogóle ze słodyczami?????? bo to mój najgorszy nałóg .
Nie pozostaje mi nic innego jak pogratulować efektów..Pełen podziw dla wtrwałości..Walka z kg to naprawdę bardzo długa wędrówka..Ale takie wpisy dają więcej motywacji..