Niejedna z nas zmaga się z tą przykrą dolegliwością. Pomarańczowa skórka na udach, brzuchu, pośladkach czy ramionach może zniechęcać do wyjścia na plażę i powstrzymywać przed kupnem krótkiej sukienki. „Piętno cellulitu” dotkliwiej odczuwamy zwłaszcza latem…
Sposobów radzenia sobie z tą przypadłością jest wiele. Od różnego rodzaju preparatów poprzez masaże aż do specjalistycznych zabiegów kosmetycznych. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, że na powstawanie cellulitu w znaczący sposób wpływa także to, jak się odżywiamy. Jeśli chcemy więc pozbyć się pomarańczowej skórki, warto działać kompleksowo i oprócz wspomnianych metod, zastosować także antycellulitowy jadłospis. To z pewnością zwiększy nasze szanse na wygraną z cellulitem – uderzymy bowiem bezpośrednio w przyczynę powstawania problemu, czyli nierównomierne rozkładanie się nadmiaru tkanki tłuszczowej.
Czego szczególnie powinnyśmy się wystrzegać?
Przede wszystkim nadmiernego spożycia węglowodanów (m.in. słodyczy, białego pieczywa), tłuszczów zwierzęcych oraz wysoko przetworzonej żywności (zwłaszcza dań z proszku i fast-foodów). Znaczne ilości tych produktów nie są przez organizm spalane i wydalane, tylko odkładane – a to przyczynia się do powstania zmian cellulitowych.
Soli i ostrych przypraw – ich nadmiar wpływa na zatrzymywanie wody w organizmie, a to przyczynia się do powstawania obrzęków. Sól z powodzeniem można zastąpić specjalną mieszanką przypraw (bazylii, majeranku, kolendry, suszonej natki pietruszki, pora, estragonu), stosowaną często przez osoby na diecie bezsolnej.
Używek, takich jak alkohol, kawa, papierosy. Ich stosowanie wiążę się z odkładaniem szkodliwych substancji w komórkach tłuszczowych. Najlepiej w ogóle zrezygnować z tych używek lub przynajmniej znacząco je ograniczyć. Jedna kawa dziennie, a procentowe napoje tylko od czasu do czasu – dla zdrowia i piękna skóry warto podjąć takie wyrzeczenie.
Nietrudno zauważyć, że dieta antycellulitowa nie jest szczególnie restrykcyjna ani wymagająca – sprowadza się właściwie do zdrowego stylu odżywiania. Co więcej, antycellulitowe menu wygląda naprawdę zachęcająco i apetycznie. Oto, co można, a nawet trzeba jeść w dużych ilościach, aby poprawić wygląd skóry i pozbyć się cellulitu:
Warzywa – najlepiej bogate w potas, który przeciwdziała obrzękom (ziemniaki, pomidory, sałatę, buraki, cukinię, szpinak, zielony groszek, kalarepę),
Owoce – zwłaszcza truskawki, jabłka, czarną porzeczkę, arbuzy, grejpfruty, winogrona (są niskokaloryczne i zawierają stosunkowo mało cukrów), a także awokado – nieco bardziej kaloryczne, ale obfitujące w potas,
Ryby i białe mięso oraz chude, białe sery – są lekkostrawne, dzięki czemu z powodzeniem mogą stać się podstawą codziennych posiłków,
Ryż brązowy i inne produkty bogate w nisko przetworzone węglowodany (płatki owsiane, kasze, pieczywo żytnie, pieczywo chrupkie, pumpernikiel ),
Jajka, drożdże, kiełki – mają dużo witamin z grupy B, które usprawniają procesy metaboliczne i wspomagają regenerację skóry,
Oliwa z oliwek, olej lniany, orzechy, pestki dyni, pestki słonecznika, ziarna sezamu – wszystkie te produkty zawierają wielonienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3 i 6, które nie tylko zapobiegają odkładaniu się tłuszczu, ale też przyspieszają jego spalanie,
Woda – minimum 2 litry wody dziennie pozwoli oczyścić komórki ciała z toksyn i szkodliwych produktów przemiany materii.
Przestrzeganie tych prostych zasad odżywiania skutkuje przyspieszeniem przemiany materii, zmniejszeniem nagromadzonych zapasów wody i obrzęków. Kolejna korzyść to usprawnienie procesu detoksykacji organizmu. A od sprawnego funkcjonowania układu limfatycznego i tempa metabolizmu zależy prawidłowe rozmieszczenie podskórnych komórek tłuszczowych – oraz być albo nie być cellulitu.





