Nie od dziś wiadomo, że osoby, które próbują pozbyć się nadmiaru kilogarmów, powinny jeść powoli. Ale co to właściwie znaczy? Każdy ma przecież indywidualne tempo jedzenia - jedni potrafia spędzić nad talerzem do godziny, innym wystarczy kilka-kilkanaście minut. Czy warto strać się zapanować nad tym naturalnym tempem i co właściwie znaczy - jeść powoli?
Odpowiedź na to pytanie znają naukowcy z Holandii, którzy prowadzili badania nad zależnością uczucia sytości od czasu spożywania posiłku. Wyniki pokazują, że osoby, które jadły danie przez 2 godziny i robiły w tym czasie kilka 20-minutowych przerw, czuły się bardziej najedzone niż te, które zjadły tę samą potrawę w ok. 30 minut. Co ciekawe, efekt ten występował nie tylko tuż po posiłku, ale utzrywał się także kilka godzin po nim.
Dlaczego tak się dzieje?
U tych, którzy jedzą powoli, hormony odpowiadające za stan sytości wydzielają się także powoli, stopniowo. U tych, którzy jedzą w pośpiechu - uwolnienie tych samych hormonów następuje szybko, po czym - równie szybko - ich poziom opada.
Problem?
W tym momencie nasuwa sie pytanie: jak zjeść obiad lub inny większy posiłkek w ciągu 2 godzin? Wydaje się to mało praktyczne i niezbyt wygodne. Pewnym rozwiązanem jest więc podzielenie go na kilka mniejszych dań, porcji i zjadanie ich we wspomnianych ok. 20-minutowych odstępach czasu. Spróbować chyba nie zaszkodzi?
Wnioski
Naszemu mózgowi potrzeba kilkanaście minut, by otrzymał i zinterpretował informację, że organizm jest już najedzony. Jedząc w pośpiechu, zwiększamy prawdopodobieńtwo, że przyswoimy znacznie więcej kalorii, niż potrzebujemy. Nie wspominając już o tym, że taki sposób jedzenia przyczynia się do kłopotów trawiennych, może wywoływać też uczucie ociężałości, senności, zmęczenia.
Ciekawostka
Pośpiech przy jedzeniu ogólnie nie jest wskazany, ale... przy jedzeniu kupionych już jabłek - tak. Według badań belgijskich naukowców jabłka przechowywane w temperaturze pokojowej po upływie 7 dni są uboższe aż o 75% wit. C i 11% antyutleniaczy. Najwięcej wartości odżywczych mają więc jabłka świeże (nie wrato kupować ich na zapas!) i ze skórką (to właśnie w skórce jest ok. 48% wit. C i 18% antyutleniaczy, zawartych w całym jabłku).
Podpowiedź
Zmiana nawyków żywieniowych - w tym także tempa jedzenia - nie jest łatwa. A że w odchudzaniu warto działać wielokierunkowo, można włączyć w ten proces także suplementację. Wśród wielu preparatów wspomagających dietę, znajdziemy też specjalne środki, które w pośredni sposób przyczyniają się do trwałej poprawy procesów trawiennych i metabolizmu - czyli tego, na co niekorzystnie wpływa spożywanie posiłków szybko, w pośpiechu. Wspomniane suplementy wspomagają usuwanie toksyn z organizumu (wchłanianych z otoczenia - z powietrza, wraz z jedzeniam itd.) - odciążony w ten sposób organizm może więcej "energii" poświęcić na trawienie i sprawną przemianę materii. Dodatkowym korzystnym działaniem preparatów odtoksyczniających, takich jak Linea Detox czy Linea 40+ (stworzona z myślą o kobietach dojrzałych), jest przyspieszenie spalania zmagazynowanej tkanki tłuszczowej oraz zmniejszanie łaknienia.
Mniejszy apetyt to jeden z kluczowych elementów sukcesu w spowalnianiu tempa jedzenia. Któż z nas nie zna uczucia tzw. wilczego głodu, które sprawia, że rzucamy się na jedzenie i w kilka chwil pochłaniamy porcję, którą w normalnych warunkach można jeść przynajmnije kilkanaście minut? Doświadczego tego większość odchudzających się osób, dlatego w czasie diety wszelkie sposoby redukcji łaknienie są pożądane (pomóc może np. picie wody pomiędzy posiłkami i bezpośrednio przed jedzeniam, spożywanie błonnika, chromu czy siemienia lnianego).
Jakichkolwiek sposóbów nie użyjemy, jedno jest pewne: kierowanie się zasadą "jem mniej, rzadziej i wolniej" (z suplementami czy bez nich) to pewna droga do redukcji wagi.






