Zanim staniemy na ślubnym kobiercu, zmagamy się ze zbędnymi kilogramami z nadzieją, że w ten wyjątkowy dzień oczarujemy przyszłego małżonka, znajomych i rodzinę. Ale co dzieje się potem? Przecież wciąż zależy nam na tej drugiej osobie. Stan euforii przedślubnej mija szybko, a do codzienności wkrada się monotonia- praca, dom, praca… – w natłoku obowiązków zapominamy o diecie i szybko przybieramy na wadze.
Dlaczego tyjemy po ślubie?
Naukowcy udowodnili, iż po ślubie błyskawicznie przybieramy na wadze. Statystyki podają, że co trzecia z kobiet tyje do roku od wyjścia za mąż.
Ślub daje nam, przede wszystkim, pewność, że dana osoba już zawsze będzie z nami, że od nas nie odejdzie. W końcu złożyliśmy przysięgę małżeńską, która zobowiązuje każdego z nas do dozgonnej wzajemnej miłości i nie przekłada się na nasze kilogramy. Nie musimy starać się o względy małżonka tak, jak na początku- w fazie zakochania, kiedy to jeszcze przed ślubem zabiegałyśmy o to, aby się podobać i wyglądać atrakcyjnie. Tracimy motywację do działania, a przede wszystkim- cel. Wydaje nam się, że nie musimy już o nic zabiegać- w końcu nasz ukochany budzi się codziennie obok nas i wydaje nam się, że tak już będzie zawsze.
Wspólna kuchnia zbliża i… tuczy
Naukowcy przedstawili tezę, iż za dodatkowe kilogramy odpowiada przejęcie przez kobiety męskich nawyków żywieniowych. Kobiety, które mieszkają z mężczyznami, gotują głównie to, co smakuje ich małżonkom. Rezygnują z niskokalorycznych sałatek na rzecz ciężkich, tradycyjnych obiadów.
Pod wpływem mężczyzn zwiększamy także porcje posiłków. Leniwe niedziele spędzone przed telewizorem z talerzem w dłoni, wypady na romantyczne kolacje do restauracji- także sprzyjają tyciu zamężnych kobiet.
Apetyt na miłość
Według psychologów przyrost masy ciała po ślubie jest wynikiem zmian hormonalnych, zachodzących w organizmie kobiety. W momencie, gdy jesteśmy zakochane, w naszym organizmie wydzielane są duże ilości hormonu- serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. Kiedy jesteśmy zakochani działamy pod wpływem emocji- cały czas próbujemy zabiegać o uczucia drugiej osoby, odczuwamy niepewność i strach, że od nas odejdzie. Przez huśtawkę nastroju nasz apetyt maleje. To chyba jedna z najlepszych diet!
Dbanie o wzajemną atrakcyjność to najważniejsza recepta na udany związek. Nie zapominajmy, że dbając o figurę, nawet wiele lat po ślubie, robimy to nie tylko dla Niego, ale przede wszystkim dla siebie- własnego zdrowia i dobrego samopoczucia. Skończmy z rutyną- zacznijmy działać!






