I przysięgam Ci, że... nie przytyję aż do śmierci

pw / komentarzy: 5

kategoria: Artykuły

Zanim staniemy na ślubnym kobiercu, zmagamy się ze zbędnymi kilogramami z nadzieją, że w ten wyjątkowy dzień oczarujemy przyszłego małżonka, znajomych i rodzinę. Ale co dzieje się potem? Przecież wciąż zależy nam na tej drugiej osobie. Stan euforii przedślubnej mija szybko, a do codzienności wkrada się monotonia- praca, dom, praca… – w natłoku obowiązków zapominamy o diecie i szybko przybieramy na wadze.

 

Dlaczego tyjemy po ślubie?


Naukowcy udowodnili, iż po ślubie błyskawicznie przybieramy na wadze. Statystyki podają, że co trzecia z kobiet tyje do roku od wyjścia za mąż.

Ślub daje nam, przede wszystkim, pewność, że dana osoba już zawsze będzie z nami, że od nas nie odejdzie. W końcu złożyliśmy przysięgę małżeńską, która zobowiązuje każdego z nas do dozgonnej wzajemnej miłości i nie przekłada się na nasze kilogramy. Nie musimy starać się o względy małżonka tak, jak na początku- w fazie zakochania, kiedy to jeszcze przed ślubem zabiegałyśmy o to, aby się podobać i wyglądać atrakcyjnie. Tracimy motywację do działania, a przede wszystkim- cel. Wydaje nam się, że nie musimy już o nic zabiegać- w końcu nasz ukochany budzi się codziennie obok nas i wydaje nam się, że tak już będzie zawsze.

 

Wspólna kuchnia zbliża i… tuczy


Naukowcy przedstawili tezę, iż za dodatkowe kilogramy  odpowiada przejęcie przez kobiety męskich nawyków żywieniowych. Kobiety, które mieszkają z mężczyznami, gotują głównie to, co smakuje ich małżonkom. Rezygnują z niskokalorycznych sałatek na rzecz ciężkich, tradycyjnych obiadów.

Pod wpływem mężczyzn zwiększamy także porcje posiłków. Leniwe niedziele spędzone przed telewizorem z talerzem w dłoni, wypady na romantyczne kolacje do restauracji- także sprzyjają tyciu zamężnych kobiet.

 

Apetyt na miłość


Według psychologów przyrost masy ciała po ślubie jest wynikiem zmian hormonalnych, zachodzących w organizmie kobiety. W momencie, gdy jesteśmy zakochane, w naszym organizmie wydzielane są duże ilości hormonu- serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. Kiedy jesteśmy zakochani działamy pod wpływem emocji- cały czas próbujemy  zabiegać o uczucia drugiej osoby, odczuwamy niepewność i strach, że od nas odejdzie. Przez huśtawkę nastroju nasz apetyt maleje. To chyba jedna z najlepszych diet!

 

Dbanie o wzajemną atrakcyjność to najważniejsza recepta na udany związek. Nie zapominajmy, że dbając o figurę, nawet wiele lat po ślubie, robimy to nie tylko dla Niego, ale przede wszystkim dla siebie- własnego zdrowia i dobrego samopoczucia. Skończmy z rutyną- zacznijmy działać!

Dodaj komentarz

--------------- reklama ---------------

Opinie:

Wiadomość

mirabel25

 Avatar

Dołączył: 20:56 @ 02/08/2011

Miasto: -

Punkty: 1887

Aktywność: 1887 pkt

staramy się z mężem zdrowo odżywiać, więc jak na razie nie tyjemy :)

Green4

Dołączył: 17:14 @ 19/02/2011

Miasto: -

Punkty: 2020

Aktywność: 2020 pkt

Mnie to jeszcze nie dotyczy :)

kasiakasia

Dołączył: 16:12 @ 19/12/2010

Miasto: pruchnik

Punkty: 635

Aktywność: 635 pkt

Szkoda,że u mnie w domu się tak lekko nie gotuje.

dodus000

Dołączył: 16:45 @ 08/11/2010

Miasto: -

Punkty: 803

Aktywność: 803 pkt

To super masz Kasiu ;))

dorocia121

 Avatar

Dołączył: 10:26 @ 29/10/2010

Miasto: -

Punkty: 1510

Aktywność: 1510 pkt

;)

kasiagardo

 Avatar

Dołączył: 12:14 @ 12/07/2010

Miasto: Kleosin

Punkty: 6541

Aktywność: 6541 pkt

wspólna kuchnia zbliza i tuczy... nie w moim przypadku :) mąż gotuje cudownie - smacznie i lekko a ja uczę się tego od niego ;)

Aby dodać opinię musisz się zalogować